Nie jesteś „nikim”!

Nie umieć pogodzić się z tym, co dzieje się w szkołach w Polsce. W tych szkołach, które są „na garnuszku” samorządów. Biedne, ignorowane przez decydentów. Szkoły, w których nauczyciel/ka jest „nikim” i „nikim” jest uczeń/uczennica. I tak „w kółko”, zaklęty krąg… Znam dużo takich szkół.

Samobójcza śmierć Dominika, gimnazjalisty z Bieżunia, którego rówieśnicy przezywali „pedziem”, to kolejny przypadek nieudolności, bierności i jakiegoś odrealnienia nie tylko nauczycieli, ale nas wszystkich – również sąsiadów, znajomych, znajomych znajomych etc., ludzi, którzy wolą się „nie wychylać” i „nie wtrącać”, bo „to nie ich sprawa”… zawsze znajdzie się jakiś wykręt („nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem”).

Co ja mogę zrobić, aby uspokoić moje sumienie? Nie ocalę już Dominika, nie ocalę Kamila, Kasi… nie ocalę dwustu nastolatków, którzy w ciągu ostatniego roku popełnili samobójstwo, ale wiem, że jednak mogę coś zrobić. Zamiast milczeć lub narzekać na własną bezradność, już teraz mogę zapewnić każdą nastolatkę i każdego nastolatka, że jest kimś bardzo ważnym.

Opublikowano ŻYCIE | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Życie boli…

Depresja to cierpienie. Zazwyczaj niemożliwe do wypowiedzenia. Bo jak wyjaśnić, że boli? Jak opowiedzieć, że sam fakt istnienia boli? Powiedzieć zatem, że rozumie się kogoś, kto „jest” w depresji, wydaje się głupią niezręcznością, może nawet objawem ignorancji, jakimś nietaktem. Uciekać więc mi trzeba przed „rozumieniem” depresji. Poza tym, czy naprawdę chodzi o to, by zrozumieć czyjąś depresję?

Facebook i media „zalała” wiadomość o przypadku przyzwolenia na eutanazję młodej kobiety z depresją. Pojawiły się różne komentarze – w tym komentarze licytujące, kto i z jakiego powodu może mieć prawo do eutanazji. Młoda kobieta z depresją „przegrywa” ze staruszkiem chorym terminalnie, utrzymywanym przy życiu wyłącznie za sprawą respiratora.

Śmierć to nie jest łatwa sprawa.

Opublikowano ŻYCIE | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Halina…

Uparte-serceTen wpis miał pojawił się wczoraj, bo wczoraj, 1 lipca, imieniny obchodziłaby moja ciotka Halina, siostra mamy. Obchodziłaby, gdyby żyła… Halina niespełniona artystka, kobieta aktywna, o temperamencie, który można porównać tylko do wulkanu… Tak jak zapamiętałam.

Krążą o niej legendy. O jej niepokornym charakterze, uporze i odwadze, która czasem przechodziła w brawurę. Halina…

A dzisiaj czytam biografię Haliny Poświatowskiej Uparte serce. Moja ciotka urodziła się miesiąc po szesnastych urodzinach Poświatowskiej, wówczas noszącej nazwisko ojca, czyli Myga. W książce Kaliny Błażejowskiej jedno z pierwszych zdjęć przedstawia nastoletnią Halinę, która starannie szminkuje usta, obserwując swoje spokojne ruchy w lustrze. Wygląda poważnie. Smutno. Kiedy myślę o mojej ciotce, widzę zupełnie inną nastolatkę, bez makijażu, szaloną i radosną, nieprzewidywalną.

To, co połączyło obydwie Haliny to nie tylko imię. To nie tylko wiersze, które obie pisały: Ciotka głównie do zeszytów, które na zawsze pozostały już w szufladzie. Obie Haliny połączyła trzecia, „moja” studentka (mogę tak powiedzieć? :) ), która przywróciła pamięć o Halinie. Dziękuję!

Opublikowano KSIĄŻKI | Otagowano , , , , , | 1 komentarz