O wkurzających feministkach…

Wreszcie coś się poruszyło. Mam na myśli – na razie jeszcze nieśmiałą – dyskusję o feminizmie i feministkach w Polsce. I wszystko przez… wysokie obcasy, a właściwie, extra wysokie obcasy.

Wstępniak redaktor naczelnej, a przede wszystkim tekst o wkurzających feministkach, pokazał, że wiedza o feminizmie i feministkach w Polsce nadal jest na kiepskim poziomie. I to wśród dziennikarek, kobiet, które chcą, by ich teksty czytały inne kobiety…

Jest kiepsko, jeśli chodzi o edukację feministyczną. I wśród dziennikarek, i wśród kobiet ogólnie. Całkiem niedawno na jednych z zajęć uniwersyteckich, kiedy rozmawiałyśmy o krytyce poradnictwa z perspektywy feministycznej, okazało się, że studentki, młode inteligentne kobiety, dość krytycznie wypowiadają się o feminizmie. W ich wypowiedziach często pojawiało się wyrażenie: “no nie, to już przesada”. Na przykład, kiedy mówiłyśmy o feministycznym postulacie aplikacji końcówek żeńskich do języka… generalnie dziewczyny są przeciw, a przecież same używają formy “studentka” a nie “student”!.

Jednak zamiast się stroszyć i boczyć, zamiast głosić długie kazania ex cathedra, lepiej jest po prostu zapytać kobiety, zapytać studentki, dziennikarki, czytelniczki WOE etc.: czym w ogóle jest dla nich feminizm? Dlaczego wkurzają ich feministki? Co wiedzą o słowie na “f”?

Niech wreszcie rozpocznie się ta lekcja. Wszystkie się czegoś nauczymy.

A tu: LIST OTWARTY DO REDAKCJI MIESIĘCZNIKA WYSOKIE OBCASY EXTRA ORAZ WŁADZ AGORY

Posted in AKADEMIA, ŻYCIE | Tagged , , , , , | Leave a comment

Idy… polskie

Dzisiaj, 23 lutego, święto IDY. I słusznie. Cieszę się z Oscara dla filmu i bardzo gratuluję twórcom.

Dzisiaj też, po raz drugi z nazwiska, a po raz trzeci w ogóle ostatnio, Wprost pisze o Durczoku i stawia mu, tym razem imiennie, zarzuty mobbingu oraz molestowania kobiet w pracy. Tak, tak, słyszałam, że Wprost działa na granicy dobrego smaku, że zrównuje się z tabloidem… Tak, tak, zamiećmy problem pod dywan.

Przyglądam się tej sprawie jakiś czas i jest mi zwyczajnie wstyd, że problem molestowania i mobbingu po raz kolejny został zlekceważony jako problem społeczny. Tym razem lekceważą go główni zainteresowani – pracownicy mediów. Szkoda… Problem molestowania okazał się dobrym tematem wyłącznie jako tytuł na okładce, bo o dyskusji, takiej publicznej dyskusji, mogę tylko pomarzyć.

Przypominam sobie, jak kilka lat temu “wypłynęła” sprawa molestowania w Samoobronie. Czy Aneta Krawczyk była wtedy dla mediów wyłącznie “ciekawym tematem”? Czym było dla mediów jej doświadczenie bycia ofiarą molestowania?

Łyżwiński od razu dostał wtedy baty, Durczok? Tu wszyscy są ostrożni. Jedyne reakcje na ogólnopolskich portalach informacyjnych, jakie ukazują się po tekstach Wprost, to newsy o cierpieniach pana D… Nastała cisza. Dlaczego? Odpowiedź jest chyba prosta: bo problem molestowania i mobbingu jest większy niż to może się wydawać (dziennikarzom). Jest na tyle duży i powszechny, że strach go w ogóle ruszać. Jest na tyle nieprzyjemny, że nikt nie chce się “pobrudzić”. Jest na tyle polityczny, że nikt nie chce sobie zaszkodzić. I stracić pracy. Nie jest więc molestowanie i mobbing problemem pojedynczych osób, ale jest problemem wielu… Jest tabu, przynajmniej w środowisku ludzi mediów. Mylę się?

 

 

Posted in ŻYCIE | Tagged , , , , , , , , , | Leave a comment

Pamięć. Biografia i pamięć miejsca

Miałam dzisiaj się skupić i napisać coś ważnego. Na blogu. Zbierałam się od samego rana. Nie udało się wtedy i chyba nie uda się teraz… bo zapomniałam o czym miałam napisać. Nie pamiętam. No, nie pamiętam i już. Isn’t it ironic?, skoro od tygodnia siedzę w książkach o pamięci?! Ba, nawet kilka “prawie” przeczytałam. “Prawie”, bo co chwila coś odrywa mnie od czytania. Bo coś się przypomni. Coś, o czym wcześniej zapomniałam.

Tematyka pamięci, dokładniej pamięci społecznej, pamięci miejsc, powraca do mnie po kilku latach… Wtedy nie było szans, żeby rozwinąć temat, ale teraz? Teraz pojawia się szansa. A wszystko dlatego, że poprowadzę nowy przedmiot: Biografia i pamięć miejsca.

Boję się tych zajęć, bo już stworzyłam ich wizję, już zdążyłam pofantazjować i lista oczekiwań wyszła mi całkiem spora. Na pewno chciałabym zrobić wspólnie ze studentami mini-projekt pt. Pamięć o kobietach na UW. Zachęcić ich do patrzenia na uniwersytet, na miasto, na Warszawę okiem badaczki/badacza. Poeksperymentować z robieniem zdjęć, wykorzystać metody wizualne…

Sylabus ciągle poprawiam i pewnie tak jeszcze będzie przez jakiś czas. Wszystko… in statu nascendi. Jak zawsze.

Posted in AKADEMIA | Tagged , , , , , , , | 1 Comment