31/7/2015…

Nie podoba mi się, że kończy się lipiec. Koniec lipca, to przecież zapowiedź, że zaraz sierpień… No i połowa wakacji, czyli lata, bezpowrotnie minęła. A ja? A ja… w lesie z wakacjami! Zresztą, tegoroczne lato jest jakieś dziwne. Albo upały, albo zimno. I jak tu cieszyć się pogodą? Nie dla mnie takie huśtawki.

Tak rozpoczynał się wpis, który zaczęłam pisać dokładnie tydzień temu… w piątek, 31 lipca. Wtedy nie przewidywałam nawet, że czekający mnie tydzień okaże się czasem wolnym, czasem wypoczynku od codzienności i pracy. A więc, nie planując wakacji, właściwie wakacje odbyłam. I nie musiałam wcale wyjeżdżać nad morze. Ani w góry. A jednak to były bardzo wakacyjne, bardzo letnie dni. Pewnie najlepsze w moim życiu by far.

Advertisements

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s