Życie boli…

Depresja to cierpienie. Zazwyczaj niemożliwe do wypowiedzenia. Bo jak wyjaśnić, że boli? Jak opowiedzieć, że sam fakt istnienia boli? Powiedzieć zatem, że rozumie się kogoś, kto „jest” w depresji, wydaje się głupią niezręcznością, może nawet objawem ignorancji, jakimś nietaktem. Uciekać więc mi trzeba przed „rozumieniem” depresji. Poza tym, czy naprawdę chodzi o to, by zrozumieć czyjąś depresję?

Facebook i media „zalała” wiadomość o przypadku przyzwolenia na eutanazję młodej kobiety z depresją. Pojawiły się różne komentarze – w tym komentarze licytujące, kto i z jakiego powodu może mieć prawo do eutanazji. Młoda kobieta z depresją „przegrywa” ze staruszkiem chorym terminalnie, utrzymywanym przy życiu wyłącznie za sprawą respiratora.

Śmierć to nie jest łatwa sprawa.

Advertisements

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s