Byłam w…

2014-11-07 08.22.49-1… Łodzi.  I… chciałabym tam wrócić któregoś dnia, tym razem jednak w towarzystwie słońca. Wrócić, by lepiej poznać to miasto, napatrzeć się, pogapić na kamienice, które pamiętają początek XX wieku.

Byłam w Łodzi przy okazji pewnej konferencji, ale ten krótki pobyt zapamiętam przede wszystkim za sprawą nastroju, jaki poczułam spacerując wczesnym rankiem lub wieczorem ulicami: Rewolucji 1905, Kilińskiego czy Pomorską. Było pochmurno i deszczowo. Panowała atmosfera niczym z dreszczowca.

2014-11-07 08.21.37Kamienice wydawały się zupełnie zapomniane i samotne. Z daleka błyskały jakieś neony, kolorowe billboardy wyborcze rozświetlały smutne grzbiety murów, miasto dudniło od ruchu ulicznego… Ale to wszystko było gdzieś obok, gdzieś „tam”, nie „tu”.

Ulice, którymi podążałam w stronę Wydziału (na którym odbywała się konferencja) nie były ani dobrze oświetlone ani kolorowe. Były… smutne. Wydawało mi się, że znalazłam się w całkiem innym świecie od tego, który znam na co dzień; ba! świecie innym od tego, który parę metrów dalej rozpoczyna się za bramą Uniwersytetu… Świecie tajemniczym i mrocznym… Żywym, choć dziwnie martwym. Czułam się w nim na tyle swobodnie, by spacerować jego ulicami i dziwić się, dziwić, że wcześniej mnie tu nie było…

Reklamy

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s