Każdy ma swój… nałóg

Zaniedbywanie bloga stało się moim niemiłym zwyczajem. A przecież jest lato, wakacje… A przecież lubię pisać, zwłaszcza o sobie 😉 Wszystko to prawda, ale czasu jednak – mimo oficjalnych wakacji – niewiele, pracy zaś, jak zawsze, dużo za dużo. Na pewno więcej niż moich mocy przerobowych.

Usprawiedliwianie się pracą w wakacje, to kiepski pomysł. Wynajdywanie sobie zajęć, czy też przyjmowanie kolejnych zadań, tylko po to, by nie odpoczywać, by nie móc skorzystać z zasłużonego urlopu, to już… to, tamto, ten, tego, ten…, to mówiąc wprost: pracoholizm.

Pracoholizm nie jest wcale lepszym nałogiem od innych, a bycie pracoholiczką nie jest z pewnością powodem do chwalenia się na blogu. Bo czym tu się chwalić? Kiedy inni planują wojaże, pakują plecaki i szukają przygód etc., ja robię smutną minę i przygodzie raz po raz odpowiadam: Następnym razem. Za rok. Teraz nie mogę. Mam robotę.

Pracoholizm nie przynosi spełnienia ani poprawy samopoczucia, przeciwnie – przynosi zmęczenie. I tak dzień w dzień, dzień po dniu… Pracy nie ubywa, wciąż nowe zajęcia, więc mimo zmęczenia, pracuję dalej. I robię smutną minę, że inni odpoczywają, leżą w hamaku w Bangkoku albo innym Władysławowie, a ja pracuję. Ja pracuję.

Reklamy

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Każdy ma swój… nałóg

  1. Pingback: Norwegia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s