Déjà vu

ogrodTym razem, postanowiłam, będzie inaczej. Inaczej niż rok temu, niż dwa lata temu, niż… odkąd pamiętam. Tym razem nie będzie tonacji blue. I ja nie będę blue. Przecież lato powinno być w kolorze słońca, kolorze zieleni, wiśni…

 Déjà vu…

Jestem w nowym miejscu. Nieznana okolica, nieznane otoczenie, zupełnie nowy świat. Wchodzę do niego nieśmiało. Powoli stawiam kroki. Uważnie się rozglądam. Coś chyba rozpoznaję. I to jest we mnie. Gdzieś pod samą skórą. Uczucie błogości? We mnie? Hm, chyba tak… To chyba to. Nasłuchuję i patrzę zachłannie. Co widzę? Widzę ogród w kolorze słońca, kolorze zieleni, pierwszych papierówek i wiśni… Widzę obrazek pt. „Radość”. Tak, zgadza się, tak właśnie wygląda radość.

Poznaję? Nie-poznaję? Jestem tu po raz pierwszy, a czuję się tak, jakbym wreszcie wróciła do miejsca, które zawsze „noszę” w głowie. Do „swojego” miejsca. Do obrazka z dzieciństwa, którego nie miałam… Jak to możliwe, że czuję jakbym tu wróciła… Wróciła??? Przecież mnie tu nigdy wcześniej nie było! A może… to wszystko sobie zmyśliłam?

 

Advertisements

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s