June, July

Już połowa lipca, a wpisu żadnego nie było! Ale… teraz… już jest 🙂

Nadchodzący tydzień będzie obfitował w wydarzenia. Przynajmniej trzy ważne, już dzisiaj, warte zapowiedzi. Po pierwsze, we wtorek, 15 lipca, odbędzie się ostatnia w tej sesji obrona pracy licencjackiej mojej studentki. Ósma z moich wspaniałych, tegorocznych seminarzystek otrzyma tytuł licencjacki. Oczywiście, że otrzyma! Praca już zatwierdzona, recenzje są pozytywne, wróżę sukces egzaminacyjny. I cieszę się, że się udało. To był na pewno dla nich (studentek) rok ciężkiej pracy, ale teraz jest obustronne zadowolenie. I duma. Ja jestem z nich bardzo dumna. Zresztą, jeszcze przyjdzie czas na chwalenie (się).

Po drugie, 14 lipca, rocznica urodzin Emmeline Pankhurst, brytyjskiej sufrażystki, tej, która mawiała, że argument w postaci rozbitej szyby to najcenniejszy dziś argument w polityce. Z licznych biografii Emmeline Pankhurst znam tylko książkę June Purvis… Purvis poznałam zresztą osobiście kilka lat temu w Londynie, podczas jej wykładu w Women’s Library. Pamiętam, że jej opowieść o Pankhurst zrobiła na mnie wrażenie, a rozmowa, choć kilkuminutowa, była bardzo pouczająca. Zapytałam ją, jak pisanie o Pankhurst zmieniło jej życie… Czy ma świadomość, że książka o Pankhurst jest również jej biografią? Jak dużo w tej książce jest o niej samej, o Purvis… Te pytania do dzisiaj nie dają mi spokoju. Zadaję je każdej autorce/badaczce biografii… I za każdym razem uważnie wsłuchuję się w odpowiedzi. Wtedy w Londynie nie kupiłam książki Purvis, ale po powrocie do Warszawy od razu znalazłam ją na półce w BUWie. Czytałam chyba bardziej z powodu Purvis niż Pankhurst…

I po trzecie wreszcie, 17 lipca. W tym roku to będzie czwartek. A wtedy, czyli 22 lata temu, to był, zdaje się, piątek. Dzień moich imienin. Jednak nie o imieniny chodzi. 17 lipca od tamtej pory ma zupełnie inne znaczenie.  Ten dzień to rocznica mojej menarche. Tak, tak. 22 lata temu…

Reklamy

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s