J’ai une idée!

x1Nie raz i nie dwa wydawało mi się, że wpadłam na pomysł, który w moim małym, prywatnym kosmosie miał okazać się przewrotem kopernikańskim. Niestety, jak to z pomysłami bywa, początkowo genialny, wręcz rozświetlający najskrytsze prywatne mroki, zaledwie po kilku dniach nieskrępowanego krążenia w głowie, przysiadał zmęczony na orbicie, tracił magnetyczny blask i stawał się… zwyczajnym kolejnym pomysłem, który rewolucji nie zwiastował. Tym razem jednak jest inaczej.

Czuję, że trafiłam w punkt. Pomysł nie umrze śmiercią naturalną. Wydaje się, że zawsze we mnie był… tak oczywisty, że aż niezauważalny. A jednak dzisiaj zupełnie mnie oślepił. Widzę więcej 😉

Dobrze się składa, że prawie już lato, a wieczory długie i ciepłe. Zamiast ogniska, plaży, zachodu słońca… będę celebrować mój pomysł. Krok po kroku, a właściwie zdanie po zdaniu, będę go rozbudowywać, aż pewnego dnia „urośnie” z tego książka. Może za rok po tej porze…? Tak, tak, na pewno.

Wierzę, że się uda. A więc? Zabieram się do pracy! Zaczynam od… czytania, przecież inaczej nie da się napisać ładnej książki 🙂

Advertisements

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s