Dzień jak nie co dzień

roza_01_06_1Kilka dni temu obudziłam się z myślą, że przeżywszy 36 lat nie zdarzyło mi się nigdy wypowiedzieć na głos zaklęcia pt. chcę być szczęśliwa. Nigdy nie odważyłam się głośno mówić o szczęściu. Ba, ja nawet po cichu nie śmiałam o szczęściu marzyć. Czyżbym więc nigdy tego pragnęła? Nie pragnęła być szczęśliwą?

Pragnęłam. I to nie raz. Na pewno pragnęłam, tyle, że było to pragnienie z serii tych okutych grubą warstwą wstydliwości, onieśmielenia, bojaźni jakieś, a może nawet pruderii (?)… Po prostu szczęście wydawało mi się czymś tak obcym i ulotnym, tak niespotykanym i ekstrawaganckim, tak nieprawdopodobnym, tak  nie-moim, że zwyczajnie nie śmiałam, nie potrafiłam sama przyznać się przed sobą, że ja, właśnie ja, chcę być szczęśliwa. Problem tkwił chyba też w samym pojęciu – bo co to niby znaczy być szczęśliwą?

Zamiast o szczęściu wolałam mówić o spokoju albo równowadze, albo samorealizacji, bo to były jakieś konkrety. Nigdy zaś  o szczęściu… Ale dzisiaj, właśnie w Dzień Dziecka, postanowiłam wypowiedzieć swoje marzenie. Już wiem, czym może być szczęście, więc mówię: chcę być szczęśliwa. Niech się spełni!

Advertisements

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s