Feminizm = rewolucja

Kilka dni temu przeczytałam tekst Jakuba Dymka MOJA WEWNĘTRZNA PREZESKA. Choć autor skupia się na przykładzie Sheryl Sandberg (COO Facebooka) i jej książce Lean In, w mojej głowie od razu pojawiają się polskie konteksty. Konteksty te dotyczą kobiet w Polsce, tych, które zdecydowały się na karierę polityczną i startują do Parlamentu Europejskiego.

Mam z tym pewien kłopot.  Przyznaję. Co myśleć o kobietach, które popierają feminizm i są feministkami, a jednocześnie – poprzez start do PE, m.in. „w barwach” Twojego Ruchu – decydują się na udział w strukturach władzy, która przecież nadal chętnie widzi kobiety w roli maskotek, reproduktorek, niemych aktorek, czy robotnic za stawkę minimalną.

Rozumiem racje Kazimiery Szczuki, Doroty Gardias, Małgorzaty Kowalskiej… Wierzę w uczciwość ich przekonań, w ich wrażliwość społeczną. Wierzę, że chcą i próbują coś zmienić w polskiej rzeczywistości. Że wykorzystują narzędzia, które mają, które są im dostępne. Zarazem jednak rozumiem też i mocno to czuję, kiedy czytam u Dymka: Walka o większy udział kobiet w strukturach władzy i wyzysku to dla mnie żaden feminizm.

Dla mnie pytania, które stawia Dymek, to też moje pytania; to pytania, które nigdy nie były obojętne feministkom, bo dotykają najbardziej podstawowych kwestii.

Czy rozumiemy feminizm jako walkę o równość wszystkich, niezależnie od płci i identyfikacji seksualnej? O zakwestionowanie porządku, który umożliwił zaistnienie nierówności? Czy może jako drogę do większej reprezentacji kobiet w strukturach władzy i wyzysku, gdzie zaakceptowanie rządzącej nimi logiki jest warunkiem zaistnienia?…

Pytań, takich jak te powyżej, jest więcej. Nie unikam ich. Jednak bez względu na wszystko, teraz, 21 marca 2014 r., nawet, jeśli czuję, że Walka o większy udział kobiet w strukturach władzy i wyzysku to dla mnie żaden feminizm, to zarazem wiem, że w dniu najbliższych wyborów nie obrażę się i nie zbojkotuję danego mi prawa głosu. Wybiorę i zagłosuję na kobiety. Inaczej nie mogę. To, co mówią Szczuka, Gardias, czy Kowalska przypomina przecież świat, w którym chciałabym żyć. 

 

Reklamy

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s