MAM NA IMIĘ…

… KOBIETA.

symbol k

Grafika google na temat „symbol kobiety”

Mam dopiero 8 lat. I już nie lubię tego imienia. Ogranicza mnie. Jest niczym chomąto. Ciągle od innych słyszę, że czegoś mi nie wolno, czegoś nie powinnam… Dziadek mówi, że mam być grzeczna i szlachetna. Że nie dla mnie wspinanie się po drzewach. Mama nie chce mi kupić takich samych dresów, jakie nosi brat. Bo nie dla mnie ciemny, granatowy kolor. Nie dla mnie trampki. Dowiaduję się, że dla dziewczyny przewidziano inny zestaw słów, zachowań, garderoby, nawet zainteresowań niż dla chłopca. Jestem smutna.

Mam na imię kobieta. Jestem już po komunii świętej, do której nota bene dopuszczono mnie po serii upokarzających przepytanek i dodatkowym egzaminie poprawkowym (sic!). Tuż przed komunią dowiaduje się, że muszę iść do spowiedzi i wyspowiadać się z grzechów. Wyspowiadać się księdzu. A on da mi rozgrzeszenie. On. Mnie. Słyszę, że to „tylko” taki rytuał. Że muszę i koniec dyskusji. Nie podoba mi się. Nie podoba mi się ten rytuał. Nie chcę klękać w konfesjonale i zwierzać się jakiemuś księdzu, nie chcę mu mówić o sobie. A właściwie co mam mu powiedzieć? Z czego mam się spowiadać? Z jakich grzechów?

W wakacje po komunii jestem u babci. W towarzystwie ciotek wygłaszam krótką, acz konkretną mowę, że nigdy nie wyjdę za mąż. Nigdy! Śmieją się ze mnie. Nie wierzą mi. Myślą, że jestem głupiutką, małą dziewczynką… Mówią, że jeszcze zmienię zdanie, i że kiedyś mi przypomną, co wygadywałam jako smarkula.

Mam na imię kobieta. W październiku skończę 16 lat. I nadal nie lubię swojego imienia. Nikt mnie nie rozumie. Właśnie włożyłam swój pierwszy biustonosz i czuję się nim dosłownie skrępowana. Moje ciało jest niczym w uprzęży. Przeszkadza mi.

Mam… 23 lata. Chodzę na kurs prawa jazdy. Mój instruktor mówi do mnie per ty. Właściwie nie mówi, on ciągle krzyczy. Powiedzieć, że jest niesympatyczny, bo dużo za mało. Poza tym, twierdzi, że nigdy nie zostanę kierowcą. Nie nauczę się prowadzić samochodu, bo… jestem kobietą.

Mam… Ta biograficzna opowieść jest bardzo długa. To opowieść o dziewczynce, a potem kobiecie, która – jak pewnie miliony innych dziewczynek i kobiet – latami nie mogła pogodzić się z poglądem, że tylko dlatego, że jest dziewczynką/kobietą ma być człowiekiem drugiej kategorii. Takie życie wcale mi się nie podobało.

Wiele lat straciłam nie lubiąc własnego imienia. Tuliłam się w sobie i uciekałam przed światem. To był jedyny znany mi sposób, by chronić własną autonomię. A przecież można było inaczej, zamiast boksować się sama ze sobą, należało dużo wcześniej skierować swój głos do świata, do tych wszystkich, którzy ten przemocowy świat współtworzyli i powiedzieć im: NIE!

Długie lata zajęło mi oduczanie się nienawiści do siebie. Bo to nie ze mną było coś nie tak. Dzisiaj to wiem. Dzisiaj już umiem mówić bez poczucia wstydu, winy, lęku czy skrępowania: jestem kobietą, czyli jestem sobą. W tym imieniu już nie kryje się żadna negatywa figura, żadna społeczna ocena. Potrafię oddzielić ziarno od plew. Interpretację od seksizmu. Krytykę od przemocy. Potrafię chronić sama siebie, już bez uciekania w milczenie lub depresję. Dlatego korzystam z okazji, by właśnie dzisiaj, 8 marca, życzyć wszystkim dziewczynkom i wszystkim kobietom: „Równości w szkole, w pracy, w domu„.

Reklamy

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „MAM NA IMIĘ…

  1. czotapata pisze:

    Bardzo dobrze napisany tekst.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s