Marcowy smutek

Czekałam na marzec jak na ukochanego. Bo marzec to już nie luty, to już nie zima, to już próg wiosny, próg nowego. I wreszcie jest! Jest marzec. I co?

Za oknem mgła. Mży. Jeszcze całkiem szaro. W mojej głowie też szaro. Buro. Coś ćmi. Myśli wcale nie pozytywne. Wcale nie wiosenne. Jakiś smutek. Albo i dwa. Albo i więcej. Nastrój całkiem jak w klipie Madonny… Jest Frozen, a miał być lekki marzec…

Reklamy

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s