Filozoficzne momenty o 4 nad ranem

nieboIle razy trzeba umrzeć, by się narodzić? W domyśle: odważyć się żyć?

Nie, nie wygłupiam się. Pytam poważnie. Pytam (ponownie!) o sens własnego istnienia. To pytanie powraca jak bumerang. I niestety nie mam odpowiedzi, mam tylko wątpliwości podyktowane doświadczaniem życia.

Brzmi nazbyt poważnie? Pretensjonalnie? Może. Zależy dla kogo. Trudno. Kiedyś, ktoś w złości wyrzucił mi, że jestem pseudointelektualistką… Niedawno wspomnienie tamtego mającego ośmieszyć mnie przytyku pojawiło się znów na horyzoncie. Pojawiło, kiedy ktoś zupełnie inny, ktoś ważny emocjonalnie, również podjął próbę ośmieszenia mnie. Tym razem jednak to nie był atak na mój intelekt (bynajmniej nie wprost). Tym razem usłyszałam, że cierpię na syndrom „niedopchnięcia”. Powód? Zawsze ten sam: moja wrażliwość i niezgoda na seksizm.

Już nie będę przepraszać. Przepraszać, że coś mnie zabolało. Nie będę przepraszać, że się wygłupiam, bo… myślę.

Reklamy

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii ŻYCIE i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s