S jak Sontag

ss28 grudnia 2004 roku zmarła Susan Sontag, autorka m.in. takiego oto zdania: Pisze się tak, jak się żyje, a moje życie roi się od cytatów

W tym jednym, prostym zdaniu odkryłam prawdę również o własnym życiu. Poczułam ogromną sympatię do Sontag. Sięgnęłam po jej dzienniki.

Sontag pisała dzienniki od wczesnej młodości, aż po ostatnie lata życia. Według  syna pisarki, Davida Rieffa, zbiór jej dzienników liczył ponad sto zeszytów. Trzymała je w sypialnianej garderobie, wraz z różnymi pamiątkami rodzinnymi. Niewiele osób wiedziało o ich istnieniu, bowiem pisała wyłącznie dla siebie, bez zamiaru publikacji. Decyzję o wydaniu dzienników Sontag podjął wyłącznie jej syn. 

Po lekturze pierwszego tomu dzienników Sontag (Odrodzona) czułam rozczarowanie wymieszane ze smutkiem. Zastanawiający wydawał mi się brak obecności figur kobiecych w dziennikach Sontag. Raził mnie jej brak wrażliwości feministycznej. Szczególnie, że od pierwszego wpisu Sontag postuluje własną niezależność. Podkreśla, że jej tożsamość nie może być (z)definiowana przez mężczyznę.

Kiedy dokładnie rok temu pisałam artykuł Autorefleksyjne konteksty kobiecej tożsamości na przykładzie dzienników Susan Sontag obiecywałam sobie, że nigdy więcej nie podejmę się napisania tekstu o jej dziennikach. Czułam się nimi wymęczona, czułam też złość, że Sontag, kobieta inteligentna i wrażliwa, nigdy jawnie nie identyfikowała się z feminizmem. Zaryzykowałam wtedy hipotezę, że Sontag chcąc wyzwolić się od ówczesnego, przytłaczającego wizerunku kobiety (lata 50 i 60. XX w.), opowiedziała się po stronie kultury patriarchalnej. Kobiecość, jak też kwestia kobiecego, jej własnego ciała, została sprowadzona w dziennikach do sfery seksualności.

Moja złość na Sontag i na jej dzienniki – dojmująco smutne, momentami rozpaczliwe, szczere i bezkompromisowe – była jednak głównie niezgodą na jej samotność. Nie mogłam spokojnie czytać o wszechogarniającej ją samotności, bezgranicznej, wręcz kosmicznej… Wtedy naprawdę zrozumiałam, że dziennik nie jest literaturą, którą można zrecenzować i odstawić na półkę; nie jest „tylko” zapisanym zeszytem, czymś, czego się osobiście nie przeżywa, przeciwnie, dziennik jest samym życiem…

Oficjalna strona Susan Sontag: http://www.susansontag.com/

Advertisements

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii KSIĄŻKI i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s