Historie rodzinne

hrTaki tytuł nosi film, który z premedytacją rozpamiętuję dzisiaj, 24 grudnia.

W filmie Sary Polley rodzina to nie jest jakiś bliżej nieokreślony duch unoszący się nad stołem i jednoczący tych, którzy przy nim zasiadają. Rodzina to żadne proste – matematyczne – działanie, polegające na zsumowaniu „elementów” w zbiorze pt. rodzice i dzieci. Rodzina to coś więcej niż wszyscy razem, bo zanim „wszyscy razem”, to najpierw jest każdy z osobna…

I każdy posiada swoją własną, niepowtarzalną opowieść o rodzinie. I jak to w rodzinie… nasze historie ani nie muszą, ani nie są identyczne. Są po prostu nasze. Na nic więc wszelkie licytacje, kto zna „prawdę” o swojej rodzinie, jaka ta „prawda” jest, kto i komu ma prawo ją wyjawić…

W filmie Sary Polley zamiast licytacji o to, czyja historia rodzinna jest „prawdziwsza”, jest seans opowieści rodzinnych; jest zgoda, aby posłuchać swoich opowieści nawzajem. I dzisiaj, może bardziej niż wczoraj, jestem gotowa na moje historie rodzinne.

…Bo historia staje się historią, dopiero wtedy, gdy ją opowiadamy… 

Reklamy

Informacje o an_ost

Jestem badaczką biografii kobiet. Jestem feministką. Jestem pedagożką. Fascynują mnie dzienniki kobiece. Żyję z... czytania. Próbuję pisać. Na co dzień... uczę (się).
Ten wpis został opublikowany w kategorii FILM i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s